Historia

  • PDF
  • Drukuj
  • Email

Orkiestra Dęta z Wołomina została założona w 1968 roku, przez Andrzeja Wojakowskiego,
flecistę-solistę Teatru Wielkiego w Warszawie. Początkowo działała przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Wołominie. W 1970 przeszła pod patronat Huty Szkła.

Od początku swojej działalności główny nacisk pracy zespołu był skierowany na kształcenie dzieci i młodzieży. Andrzej Wojakowski szukał młodych, zdolnych ludzi, którym pokazywał tajemnice gry na instrumentach dętych. Najzdolniejsi i najwytrwalsi z pośród tych, którzy zaczynali w tamtym okresie - Tadeusz Wielechowski, Tomasz Krupicki, Zbigniew Rakowski, Mirosław Maciążek, grają w zespole do dnia dzisiejszego.

Lata 70-te, nie tylko dla orkiestrantów były trudne. Mimo to młodzi ludzie mogli rozwijać swoje muzyczne zainteresowania dzięki sponsorowi - Hucie Szkła w Wołominie. W ciągu kilku dni zakupiono nowe instrumenty, a szczególnie te najbardziej brakujące, jak alty i waltornie. Dzięki temu pod fachową opieką Andrzeja Wojakowskiego orkiestra zaczęła powoli, małymi krokami rozwijać się, nabierać mocniejszego brzmienia.


Zespół zaczął wyjeżdżać na przeglądy, konkursy i festiwale, przywożąc z nich liczne wyróżnienia. Sukcesy dodają skrzydeł, mobilizują, sprawiają, że chcemy, choć w częęci w nich uczestniczyć. Z małej grupki, zespół rozrósł się do ponad 30-tu osób. Od tej chwili Wołomin nie mógł już istnieć bez Orkiestry Dętej, a muzyka, którą zespół prezentowała, na stałe wpisała się w imprezy okolicznościowe w mieście. W tym czasie wybudowany został Zakładowy Dom Kultury Huty Szkła, który użyczył sali do prób.

 

W połowie lat 70-tych orkiestrę zaczął prowadzić Andrzej Rozbicki - muzyk z wykształcenia. Był to dobry okres dla całego zespołu, gdyż ich praca była nagradzana licznymi wyjazdami: do Czechosłowacji, ZSRR, Holandii - ten wyjazd szczególnie utkwił w pamięci orkiestrantów, gdyż w czasie stanu wojennego nie było to takie łatwe. Ale udało się. Przez cały ten czas orkiestra się rozwijała. Prowadziła nabór nowych, chętnych do grania ludzi. Lata 90-te, to okres wielkich zmian. Orkiestra zaczęła działać pod patronatem władz miasta. Stała się Miejską Orkiestrą Dętą. We wrześniu 1995 roku, na uroczystości 25-lecia istnienia Orkiestry Dętej, batutę dyrygencką przejął od swojego taty Andrzeja Wojakowskiego - jego syn, Łukasz Wojakowski, wychowanek tejże orkiestry, absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej wydziału dyrygentury.
Obecność młodego, pełnego entuzjazmu dyrygenta, bardzo pozytywnie wpłynęła na cały zespół. Przede wszystkim został on odmłodzony. Jednak nie spowodowało to obniżenia poziomu, wręcz przeciwnie, sprawiło, że muzycy sięgnęli po bardzo ambitny repertuar.

Już pod koniec 1995 roku Orkiestra wygrała eliminacje do Ogólnopolskiego Przeglądu Orkiestr Dętych w Poznaniu i wróciła do Wołomina z wyróżnieniem. W 1997 roku była jednym z uczestników VII Międzynarodowego Konkursu Orkiestr Dętych w Jastrzębiu Zdroju. Była to znakomita okazja do konfrontacji z zespołami ze Słowacji, Łotwy, Austrii, Czech i Węgier. Rok później, Orkiestra reprezentowała Polskę na Międzynarodowym Festiwalu Orkiestr Dętych w Szwecji. Dla wszystkich było to wielkie przeżycie. O niebywałym sukcesie świadczyć może owacja publiczności na stadionie po odegraniu i odśpiewaniu piosenki "Wiła wianki".

Nie wiadomo, dlaczego Orkiestra zaczęła przeżywać kryzys. Zainteresowanie Dętymi Orkiestrami opadło. Ale zamiłowanie do wspólnego muzykowania pozostało i już w 1998 roku Orkiestra ponownie wystąpiła przed poznańską publicznością w czasie ogólnopolskiego Przeglądu Orkiestr Dętych. Ciekawym doświadczeniem było odegranie na poznańskiej Starówce koncertu z blisko 600 muzykami.

Niewątpliwie ważnym przeżyciem dla całej Orkiestry było spotkanie z Ojcem Świętym Janem Paweł II, 13 czerwca 1999 roku, w czasie modlitwy na Cmentarzu Poległych w Radzyminie.

Dwa miesiące później, Orkiestra zajęła pierwsze miejsce na III Przeglądzie Mazowieckich Orkiestr Dętych.

Po opisanych wyżej wydarzeniach Orkiestra doczekała się pięknej rocznicy. 1 grudnia 2000 roku odbył się uroczysty koncert z okazji 30-lecia istnienia zespołu. Około półtora roku później (28 czerwca 2001 roku) orkiestra dostała zaproszenie na Międzynarodowy Festiwal Orkiestr Dętych w Niemczech (tzw. "Saksoniadę") Chętnie przyjęła zaproszenie, gdyż wyjazd ten był okazją; zarówno do wypoczynku jak i poprawienia formy muzycznej oraz skonfrontowania jej z orkiestrami innych państw.

Kolejnym zagranicznym wyjazdem okazał się również Międzynarodowy Festiwal, tym razem w Czechach - "Decin 2002". W 2004 roku w okresie wakacyjnym zespół wyjechał na Litwę i Łotwę. Dał tam kilka koncertów dla Polonii, m.in. w Rydze w parku "Esplanade", w Dyneburgu oraz w Domu Polskim w Wilnie.

7 kwietnia 2005 roku Orkiestra wzięła udział we Mszy Św. w intencji Ojca Świętego Jana Pawła II na Placu 3 maja w Wołominie.

Ważna datą dla zespołu okazał się 19 czerwca 2005 roku, wtedy, bowiem powtórzył on sukces z 1999 roku, zajmując I miejsce na "IX Mazowieckim konkursie Orkiestr Dętych".

Miejska Orkiestra Dęta z Wołomina koncertowała z okazji 25-lecia NSZZ "Solidarność" nie tylko w Wołominie, ale i w Warszawie - na Placu Piłsudskiego.

Niedawno, bo we wrześniu 2005 roku wyjechała do Wiednia by wziąć udział w "XIV Dniach Polskich w Austrii". Wiele koncertowała, ale również swój czas poświęciła na zwiedzanie pięknych austriackich miast, szczególnie Wiednia.

I tak minęło 35 lat! W ciągu tego czasu Orkiestra dochowała się wielu czynnych obecnie zawodowo muzyków. Kierunek ten podtrzymywany do dziś zaowocował szczególnymi doznaniami słuchaczy, którzy w brzmieniu zespołu odnajdują ogromną żywiołowość, dynamizm i młodzieńczy entuzjazm. Najmłodszy orkiestrant ma 13 lat, najstarszy 83. I jak sam mówi: "Wśród młodych, czuję się młodo". Obecnie Orkiestra reprezentuje bardzo różnorodny program, od muzyki klasycznej do rozrywkowej.

W czym tkwi powodzenie Orkiestry? Chyba w tym, że miała szczęście do ludzi, którzy ją tworzyli i tworzą. Każdy z orkiestrantów wniósł do niej część samego siebie. To oni tworzą klimat tego zespołu. Do dyrygentów, którzy w doskonały sposób rozwijali wrażliwość muzyczną młodych ludzi, o czym najlepiej świadczy fakt, że 1/3 członków orkiestry kształciła się w szkołach muzycznych. Bo jak powiedział Łukasz Wojakowski: "Nie jest sztuką; nauczyć kogoś grać, liczy się to, by rozmiłować kogoś w muzyce".

 

Losowe zdjęcie

Oglądają nas

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 
Odsłon : 199013

Facebook RSS

Facebook RSS

Serwis używa cookies. Wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Szczegóły w Polityce Cookies.